W przyszłą sobotę w katowickim Spodku Tomasz Adamek będzie walczył z Jamajczykiem O'Neilem Bellem. Zwycięzca pojedynku dostanie prawa pretendenta do mistrzostwa świata wagi junior ciężkiej IBF. - Trenuję do tego pojedynku już od stycznia, akurat jestem na obozie szkoleniowym w Kalifornii ? wyjaśnia O'Neil Bell.
- Jak z formą? Mogę cię zapewnić, że jest doskonała. Przekaż to Adamkowi, wszystko idzie zgodnie z planem. Czy widziałem Adamka w akcji? Nie, ale słyszałem, że jest bardzo dobrym pięściarzem. Szybkim, mocnym i zawziętym. Zupełnie tak jak ja. Zapowiada się więc bardzo dobry pojedynek. Nie chcę sobie tym zaprzątać głowy. To jest zadanie moich trenerów. Za to im między innymi dobrze płacę (śmiech). - Czy zaatakuje Polaka?Chciałbym go posłać na deski, ale nie zawsze się to udaje. Jeśli wygram na punkty, też będzie dobrze. Będę się bronił, będę atakował, będę robił wszystko, by wygrać. Boks jest sztuką, dla mnie pięściarze są jak artyści, którzy oferują publiczności przedstawienie. W ringu kieruję się zasadą "Wszystko jest dobrze, jeśli zgotujesz rywalowi piekło na ziemi".