Tomasz Adamek wygląda imponująco. I tak samo chce się zaprezentować w ringu za tydzień, gdy będzie walczyć z Jamajczykiem O'Neilem Bellem w katowickim Spodku - czytamy w "Fakcie". Zwycięzca tego pojedynku dostanie szansę zdobycia pasa mistrza świata IBF w wadze junior ciężkiej.
"Właśnie zakończyłem ciężki trening w Wiśle i teraz jadę do domu. Wiem, że Bell jest silny, dlatego i ja wzmocniłem się fizycznie. Spędziłem setki godzin w siłowni i przerzuciłem mnóstwo ton żelastwa. Dlatego trochę mięśni mi przybyło" - mówiąc to, Adamek pręży muskuły. Jego bicepsy są potężne. W obwodzie mają 46 centymetrów. Takiej muskulatury nie mają nawet niektórzy bokserzy z wagi ciężkiej!
"Siła i wytrzymałość będą mi bardzo potrzebne w starciu z Jamajczykiem. W tej wadze jeden cios może zadecydować o zwycięstwie, dlatego muszę mieć czym uderzyć. Tej szansy nie mogę zmarnować. Już 19 kwietnia Bell przekona się jak mocno potrafię bić!" - podkreśla nasz pięściarz.