Przez próbę zmiany stylu na amerykański poniósł pierwszą porażkę w karierze i stracił pas mistrza świata. Teraz wreszcie wrócił do tego, co potrafi najlepiej: polskiej szkoły boksu.
- Zobaczycie najlepszą wersję Tomka - zapewnia Andrzej Gmitruk (57 l.), trener Adamka.
- Wróciłem do swojego starego stylu - przyznaje Polak. - Będę go trzymał lewą ręką na dystans i atakował szybkimi kontrami. A na dzień dobry poczęstuję go prawym prostym. Bell nie jest przygotowany na to, co zobaczy!
Adamek wrócił nie tylko do starego stylu, ale także do... starej piosenki. Na ring wyjdzie w rytm utworu "Pamiętaj" Funky'ego Polaka, który towarzyszył mu podczas wygranych walk o mistrzostwo świata z Briggsem i Ulrichem.
- To symboliczny powrót do piosenki, która przyniosła mi szczęście - przyznaje bokser, którego czeka dziś pojedynek o być albo nie być. Jeśli wygra - będzie na prostej drodze na szczyt. Ale jeśli przegra - marzenia o tytule mistrza świata bardzo się oddalą.
Dzisiejszy poranek Adamek spędzi z żoną w hotelu, szukając wyciszenia i koncentracji.
- Wszystko po to, żeby przeżyć wieczorne tornado w Spodku - wyjaśnia Polak, który według bukmacherów jest faworytem pojedynku (za jego zwycięstwo płacą 1,60:1, zaś za wygraną Bella 2,30:1.