Mike Tyson kiedyś pławił się w luksusach. W ringu zarobił ponad 400 milionów dolarów. Rozdawał samochody, kupował tygrysy bengalskie, organizował huczne imprezy. Dziś nie ma już nic - pisze "Super Express"
Gdy był u szczytu kariery pił, balował, zażywał narkotyki, teraz na nic go nie stać. - Wstaję rano, ścielę łóżko, oglądam telewizję. Dzwonię do księgowego, a on mówi mi: ,,Nie dostaniesz nawet dolara" - opowiada "Żelazny" Mike.
W grudniu 2006 został aresztowany za posiadanie narkotyków, poddał się leczeniu w klinice. Teraz nakazem sądowym musi co miesiąc poddawać się testom na obecność w organizmie alkoholu i narkotyków. Jeśli wynik będzie pozytywny Mike pójdzie za kratki. - Ciągnie mnie do narkotyków, codziennie mam ochotę się nawalić, nachlać. Ale jakoś się powstrzymuje - wyznaje bokser.