To była szalona impreza! W gdańskim Grand Hotelu Dariusz Michalczewski świętował z grupą przyjaciół 40. urodziny.
- Impreza zaczęła się w piątek, a z kilkoma kumplami piliśmy jeszcze w niedzielę - zdradza nam wieloletni bokserski mistrz świata.
40. urodziny to dobry moment na życiowe zmiany i postanowienia.
- Nie jestem już gówniarzem, czas się ustatkować - deklaruje "Tygrys". - Teraz już nie będę tyle szalał, muszę się oszczędzać. A to oznacza mniej imprez, mniej seksu, mniej głupich pomysłów.
Za dwa tygodnie Michalczewski wybiera się z narzeczoną Basią (28 l.) oraz synami Michałem (21 l.) i Nicolasem (17 l.) na wakacje do portugalskiego Algavre.