Meksykańska oszustka Julia Mendez (18 l.) myślała, że ogołoci Andrzeja Gołotę (40 l.). Po niewinnej stłuczce samochodowej chciała wyłudzić od naszego boksera ogromne odszkodowanie. Ale nie z Andrew takie numery!
Wszystko zaczęło się, kiedy pięściarz uderzył swym lexusem w prowadzonego przez nią chevroleta.
Meksykanka nie doznała w trakcie wypadku żadnych obrażeń. Na miejsce nie przyjechała nawet karetka pogotowia, a w raporcie policyjnym nie odnotowano, żeby Mendez ucierpiała w stłuczce.
Cwana Meksykanka postanowiła wykorzystać fakt, że Andrew to zamożny człowiek. Pozwała go do sądu cywilnego, domagając się odszkodowania w wysokości... 50 tysięcy dolarów. Bezczelna oszustka zapewniała, że w wypadku doznała poważnych uszkodzeń kręgosłupa. Paradowała w kołnierzu ortopedycznym, przekonując, że potrzebuje pieniędzy na kosztowne leczenie.
Jednak to Gołota okazał się sprytniejszy! By udowodnić kłamstwa Mendez, bokser i jego żona Mariola (z zawodu prawniczka) wynajęli prywatnego detektywa, który chodził za Meksykanką krok w krok. Okazało się, że oszustka leczyła kręgosłup, szalejąc nocą w dyskotekach!